Aktualności
Teatr STU - Kraków
BIESY
wg Fiodora Dostojewskiego

24.03. (środa), godz. 18.00 - Duża Scena

Teatr STU -Kraków
BIESY
wg Fiodora Dostojewskiego
adaptacja i reżyseria: Krzysztof Jasiński
dekoracje: Maciej Rybicki, kostiumy: Dorota Ogonowska
występują: Maja Barełkowska, Dominika Figurska, Urszula Grabowska-Ochalik, Beata Rybotycka, Dariusz Gnatowski, Robert Koszucki, Radosław Krzyżowski, Marek Litewka, Grzegorz Mielczarek, Dominik Nowak, Andrzej Róg, Nazariy Tarasenko, Marcin Zacharzewski oraz Ukraiński Chór Cerkiewny Woskresinnia pod dyrekcją Aleksandra Tarasenko

Rosyjską prowincję u schyłku XIX wieku ogarniają idee terroryzmu i nihilizmu. Słychać już wystrzały nadchodzącej Rewolucji. Potomek arystokratycznego rodu Mikołaj Stawrogin (Radosław Krzyżowski) jest opętany. Prześladuje go widmo zgwałconej dziewczynki. Zwraca się o pomoc do egzorcysty... „Biesy” według Fiodora Dostojewskiego, w adaptacji Krzysztofa Jasińskiego łączą elementy misterium i współczesnego dreszczowca. Wchodzimy w świat tajnych sprzysiężeń i wykwintnych salonów pełnych pięknych kobiet spragnionych miłości. W tym spektaklu metafizyka łączy się z atmosferą grozy, tragedia z komizmem, namiętność i erotyka z głęboką rosyjską duchowością.
— Siedemset bitych stron czarnego arcydzieła Dostojewskiego łatwo, żałośnie łatwiuteńko jest użyć - instrumentalnie, w jakiejś ważkiej, najlepiej parzącej sprawie. Łatwiuteńko - zwłaszcza u nas dziś - dać ludziom sceniczny banał o walce pokoleń (Stiepan Wierchowieński kontra Piotr Wierchowieński), oczarować ich agitką antyrewolucyjną (smętne losy spiskującego kółka: Szatow, Liputin, Kiryłow), wreszcie - wstrząsnąć wizją miłości potworniejącej w miastach pełnych martwego Boga. Jasiński - inaczej. Nie wkracza na lepkie bagna interpretacji aktualizujących stare historie. Zostaje przy powieści, przy „Biesach” - przy smakach, barwach, fakturach, ciepłotach i chłodach napisanego świata. Nad sceną w STU nie wisi żadna porządkująca całość teza. Jasiński nie filozofuje, nie ideologizuje, nie uogólnia. On, jak chciał mistrz Swinarski, wbija idee Dostojewskiego na powrót w ciało.
Paweł Głowacki, „Dziennik Polski”
zdjęcia: Paweł Nowostawski








