Aktualności
Teatr Witkacego - Zakopane
Pär Lagerkvist
BARABASZ

25.03. (czwartek), godz. 18.00 - Duża Scena

Teatr Witkacego - Zakopane
Pär Lagerkvist
BARABASZ
przekład: Jolanta Szutkiewicz
reżyseria: Andrzej Dziuk
scenografia: Rafał Zawistowski, muzyka: Paweł Steczkowski, choreografia: Anita Podkowa-Brańka
występują: Dorota Ficoń, Adrianna Jerzmanowska, Jaga Siemaszko, Andrzej Bienias, Bartłomiej Chowaniec, Krzysztof Łakomik, Krzysztof Najbor

Dramat szwedzkiego poety i prozaika, laureata Nagrody Nobla za powieść „Barabasz” /1951/ jest jej sceniczną wersją i jednocześnie ostatnim tekstem teatralnym Lagerkvista, uważanego za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli szwedzkiej literatury XX wieku. W obu utworach przedstawił historię biblijnego Barabasza, judejskiego bandyty, złodzieja i mordercy - uwolnionego z więzienia zamiast Chrystusa. Niezwykłość wydarzenia, któremu Barabasz zawdzięcza życie, zaczyna go fascynować, ale - choć bardzo tego pragnie - nie potrafi uwierzyć i pojąć istoty chrześcijaństwa, czyli głoszonego przez Jezusa i jego uczniów posłannictwa miłości.
— Dziuk - pisze Łukasz Drewniak w „Dzienniku” - jest impregnowany na nowinki techniczne, stylistyczne, lekturowe. Od ponad 20. lat z premedytacją stoi w miejscu, bo to piękne miejsce. Teatr poetycki, teatr nasycony symbolizmem i ludzkimi emocjami. Tworzony z bardzo niewielu elementów. W „Barabaszu” mamy grę światła i ciemności. Trzy kolory: biel, czerń i czerwień. Metalowe, ruchome rusztowania, jakby blejtramy do malowania kolejnych scen, sukno, drewno i dym. Spektakl otwierają quasi-religijne śpiewy, jakaś grupa postaci ubranych na biało stoi w kręgu, przywołując prawdę i moc. Ale już za chwilę celebranci zbudują z rekwizytów przestrzeń do pierwszej sceny. Dziuk opiera swoje przedstawienie na zderzeniu rytuału z demaskowaną co chwila iluzją. Nie chce robić ani widowiska religijnego, ani na siłę racjonalizować opowieści Lagerkvista /.../. Najbor gra człowieka, który nie dorósł ani do ofiary z siebie, ani nawet do świadomości, że ktoś może umrzeć za niego /.../.Nie będzie z niego materiału na apostoła ani na męczennika/.../.Wie, że trzeba wierzyć, wie, że Bóg jest, umarł i zmartwychwstał, ale i tak nie wierzy. Nie umie. Jest w nim niewątpliwie dobro, rozcieńczone słabością i pustką, z której nie wykrzesze się ani grama religijnego żaru. To człowiek, który przypadkiem był za blisko Boga i spalił się w jego ogniu, pozostając zimnym do końca.
Nagroda Grand Prix za najlepsze przestawienie, nagroda za muzykę dla Pawła Steczkowskiego oraz nagroda aktorska dla Andrzeja Bieniasa w IV Ogólnopolskim Konkursie na Teatralną Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Europejskiej 2009.
z\djęcia: Mariusz Czarnecki








